Zamienił stryjek, siekierkę na kijek!

A gdyby tak zmienić tego nudnego partnera na lepszy model???? Opowieści o związkach do grobowej deski przechodzą już do lamusa. Zmiany partnerów na nowszy model, tak naprawdę są tylko zmianą jednego partnera na drugiego, z równie wkurzającym nawykiem czy zachowaniem. Rozmawiałam ostatnio z jedną z moich Ań o tym, co tak naprawdę oznaczają te zmiany w praktyce. Nie powiem…ubawiłam się po pachy. Uwalniamy się w pocie czoła od faceta, który zasypuje nas zakupami, tonami produktów, które czasem są nie do przerobienia, nie do przetrawienia, w imię czego stajemy się jego własnością. W jego miejsce wpada gość, który nie potrafi zapamiętać 6 pozycjowej listy zakupów. I tak zamiast przerażenia w oczach na widok upchanych szafek i lodówki, rozdziawiamy usta w szoku, widząc lubego z jedną marchewką zamiast dwóch, bez pietruszki, selera z pytaniem:

-na ch…. Ci to?…. A miał być rosół….

Na wspólnych zakupach ręka Ci się trzęsie wkładając krem do twarzy, tudzież podpaski do koszyka. Nowy tusz do rzęs kupujesz za gotówkę, z obawy przed aferą finansową, po wejściu przez niego na konto. Tak samo sytuacja wygląda w każdym innym aspekcie. Jeden na Tobie wisi nieustannie, a drugi robi łaskę, że przytuli. W rozciągniętym dresie, schylona nad workiem śmieci stajesz się w jego oczach obiektem seksualnym. Są też i takie relacje, w których nasutniki, pończochy i stringi na tyłku nic Ci nie pomogą. Wpadasz do sypialni, a tam zamiast zniecierpliwionego kochanka, zastajesz niedźwiedzia, w obłoczku osobliwego fetoru i dźwięku wyrywającego panele z podłogi.

couple-925139_1280
Chciałabym móc napisać, że tylko w przypadku mężczyzn tak się dzieje. Niestety…my kobiety, też przechodzimy swoistego rodzaju metamorfozy. Wymiana nas na lepsze modelki, nieraz staje panom kluchą w gardle. Kapłanki domowego ogniska, praczki, sprzątaczki, w łóżku zakonnice, zamieniają na grzechu wartą rozpustnice, z dwoma lewymi rękami w kuchni, czekającą na śniadanie do łóżka….mógłby też poprasować, a co???

Najczęściej singielkami są silne kobiety. No chyba, że zwiążą się ze słabym mężczyzną o kobiecych cechach? Wtedy mężczyzna staje się macho w kuchni, a ona kapłanką własnego rozwoju osobistego. A tak poważnie…temat relacji to niezwykle grząski i wręcz niewyczerpywalny wątek. A jeśli rozpoczniemy rozgrzebywanie układów damsko-męskich, to na własne życzenie wpakujemy się na minę. Pozostawiam ten temat indywidualnemu osądowi.

summer-69761_1280
Ratować zatem związki, czy podejmując ryzyko wpadnięcia z deszczu pod rynnę próbować tworzyć NOWE?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.