Uwielbiam to robić!

Pisanie o czymś, za czym się nie przepada, to chyba jedno z trudniejszych wyzwań, w życiu każdego blogera, tudzież pisarza. Mam takowe wyzwanie za sobą i chociaż byłam bliska rozpaczy, z powodu braku weny w owym temacie, nagle, ni stąd ni zowąd, gdzieś przy stole kuchennym, ruszyłam z kopyta. Wersji powstawało wiele. Od przerażających wizji świąt, poprzez dreszczowce, a skończywszy na parodii. Suma summarum tekst powstał i z poczuciem dobrze wypełnionej misji, wysłałam go wydawcy. Kiedy mościłam sobie wygodne gniazdko, w pościeli z wieżą Eiffela, nagle mnie coś tknęło… Czy aby na pewno wysłałam właściwą wersję??? Jakież było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że wysłałam poprzednią. Zagotowałam się. Ale cóż zrobić? Mus to mus! Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona i podbiegłam do laptopa. Parę kliknięć później, dzieło zostało dopełnione, a ja z poczuciem dobrze spełnionej misji, udaję się na spoczynek. Test już wkrótce na: NUMER1

Dobrej nocy Kochani!!!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.