Totalna Magia…

Zmiany mają to do siebie, że pozwalają odkrywać na nowo to, czego tak naprawdę nie wiedzieliśmy, lub wydawało nam się, że nasza wiedza w tym zakresie jest kompletna. Otóż nic bardziej mylnego… Jestem na etapie poznawania siebie samej i codziennie dowiaduję się o sobie czegoś, o istnieniu czego nie miałam kompletnie pojęcia, albo moja wiedza w tym zakresie była sprzeczna z rzeczywistością, a co najgorsze przystająca do opinii innych na mój temat.
Ostatnio zaskoczył mnie fakt, że lubię być sama i zupełnie nie mam z tego powodu najmniejszego dyskomfortu. Oczywiście mam na myśli obecność innych ludzi, co do zwierząt, kwestia ta przedstawia się nieco odmiennie. O tym, że mam w głowie kota pisałam Wam już ostatnio… Zagłębiając się w lekturę książek, które przypadkiem trafiają w moje ręce, zaczynam się zastanawiać nad tym wszystkim, co do tej pory, wydawało się być skrzętnie poukładane pod moją kopułką. A że jak wiecie przypadki nie istnieją, to śmiem twierdzić, że lektury te nie trafiają do mnie przypadkiem. Po każdej kolejnej, następuje swoista burza mózgu i osobiste przemyślenia, mentalne roszady, po czym pojawia się OLŚNIENIE. I muszę się Wam przyznać, że uwielbiam ten stan…

Kolejnym odkryciem w moim jestestwie jest fakt, że mam coraz mniejszą potrzebę dostosowywania się do innych. Wiecie, żeby pasować do grupy… Jestem nieco inna, chodzę z uśmiechem na twarzy, nawet w poniedziałek o świcie, roznosi mnie energia, po przebudzeniu tańczę po mieszkaniu ze słuchawkami na uszach i rozmawiam z obcymi na przystankach, w kolejkach w sklepie i w autobusach. Z dnia na dzień, eksploruje nie znane mi dotąd pokłady mojego umysłu, przeczesuje świat ukrytych dotąd emocji, analizuje lęki, które przez lata prowadziłam ze sobą za „rączki” i lubię te kobietę, którą jestem.

Kawusia w ulubionej filiżance właśnie mi się skończyła, na zegarze zbliża się godzina wyjścia na przystanek, zatem kończę mój dzisiejszy wpis, nie mogąc się doczekać wydarzeń dzisiejszego dnia. W kolejnym wpisie opowiem Wam o WDZIĘCZNOŚCI…Jak ją odkryłam po raz pierwszy, nie mając pojęcia o owym odkryciu, po raz drugi stosując zupełnie błędnie oraz ostatecznym uświadomieniu sobie, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi??? Już wiem dlaczego wdzięczność czasem działa słabo, czasem z niezwykłą intensywnością, aż do momentu kiedy przestaje działać?! To jest totalna MAGIA moi Drodzy! Miłego dnia Kochani!!! Wasza Lenka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.