Pieniądze szczęścia nie dają? Co to za bzdura!!!

Rozpoczynając swoją przygodę z rozwojem osobistym, zaczęłam szereg analiz własnego żywota, miedzy innymi pod kątem pieniędzy. Zastanawiałam się nad przyczyną ich pojawiania się w moim portfelu oraz gdzie u licha się podziewały? Zwłaszcza moją uwagę przykuwał dzień wypłaty. Swoją drogą, to dosyć specyficzny dzień. Jest chyba bardziej wyczekiwany niż weekend albo święta. Jak to jest, że jedni ludzie mają ich więcej, a inni mniej? Jakim cudem, jednych te pieniądze się trzymają dłużej, potrafią nawet oszczędzić co nieco na czarną godzinę, a jeszcze inni dzień po wypłacie, rozpoczynają wegetacje do kolejnej?

Od dzieciństwa, jesteśmy karmieni różnego typu przekonaniami dorosłych, których spotykamy na naszej drodze. Najbardziej popularne to:
– „ PIENIĄDZE SZCZĘŚCIA NIE DAJĄ”
– “PIENIĄDZE SĄ WYNIKIEM CIĘŻKIEJ PRACY“
– ”PIENIĄDZE PSUJĄ CZŁOWIEKA”
– “NIE MAM ODPOWIEDNIEGO WYKSZTAŁCENIA”
– “NIE PORADZĘ SOBIE”
– „ NIE POWINIENEM MIEĆ WIĘCEJ NIŻ INNI”
– “PIENIĄDZE SĄ ZŁE”
– “PIENIĄDZE SĄ NIEDUCHOWE”
– “W ŻYCIU TRZEBA KOMBINOWAĆ” 

Czy aby na pewno pieniądze szczęścia nie dają??? Same pieniądze jako takie, z pewnością ich nie dają. Za to za pomocą właśnie tych pieniędzy, możemy swobodnie żyć, płacić rachunki, robić zakupy, zwiedzać świat. Niestety kierując się tą zasadą, a tym samym nie mając złamanego grosza przy duszy, egzystować się nie da. No chyba, że pani w warzywniaku za marchewkę czy ziemniaki pozwoli nam zapłacić „ w naturze”?

Wielu z nas uważa, że tylko harując w pocie czoła, jesteśmy wstanie mieć pieniądze. Bo czyż „to co łatwo przyszło, łatwo nie pójdzie”? Tak samo w przypadku stwierdzenia, że tylko etat gwarantuje nam stałą prace i dochód. Co również nie jest prawdą. Wystarczy jedno „widzimisię” szefa, dobrze dobrany powód, tudzież załamanie finansowe rynku, abyś wraz z grupą innych pracowników, został na lodzie. Każdy, komu zbyt łatwo coś przychodzi od razu, posądzany bywa o nieuczciwość, układy lub kombinatorstwo. Rozglądając się wokół, możemy zaobserwować, że wszystkim ciężko pracującym ludziom, wiedzie się znacznie gorzej niż tym, którzy są bogatsi. Z czego to wynika? Zapewne w dużej mierze, z utrwalonych w nas samych, przekonań na temat pieniędzy. Bogaci pracują dla przyjemności, wskutek czego stają się jeszcze bogatsi, natomiast biedni pracują dla pieniędzy. 

Brak odpowiedniego wykształcenia, to kolejna wymówka, która powstrzymuje nas w osiąganiu upragnionego celu. Gdyby istotnie tak było, to każdy młody człowiek po studiach, od razu znajdywałby świetnie płatną prace. Niestety ludzi po kilku nawet fakultetach, można spotkać w kolejce do pośredniaka. A to wiara w siebie, cel, upór w dążeniu do celu, intuicja oraz działanie,  pozwalają nam osiągać sukcesy. A co za tym idzie, przekuwać je w pieniądze. Kolejnymi ograniczeniami są przekonania o tym, że pieniądze są złe, pozbawione duchowości, odbierają nam przyjaźnie, wypychają poza margines. Przestajemy pasować do reszty, wskutek czego tracimy akceptacje innych oraz poczucie bezpieczeństwa. Jeśli jesteś w tym momencie, na takim etapie swojego życia, że zamiast korzystać z jego uroków, zamartwiasz się z czego zapłacisz rachunki, raty w banku, co będziesz jadł i czy uda Ci się dotrwać do następnej wypłaty ?
To najlepszy moment aby zmierzyć się z tym co Cie blokuje?

credit-squeeze-522549_1280

Ja, obydwoma rekami mogę się podpisać  pod całością tego tekstu, gdyż w dużej mierze dotyczy on mnie samej. Moje dotychczasowe życie, było pasmem takich właśnie ograniczających przekonań. Ale dość tego! Dość narzekania, lęków, wiary w mity, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Pieniądze są dobre, pozwalają na swobodne życie, spłatę długów, opłatę rachunków, spełnianie marzeń, podróżowanie oraz pomaganie innym! Nie samo zdobywanie pieniędzy daje satysfakcje, nie trzymanie ich w skarpecie, z lęku przed czarną godziną. Właśnie wykorzystywanie ich w różnych celach, dzielenie się nimi, daje najwięcej radości. Dlaczego nie mielibyśmy się cieszyć drogą do ich zdobycia, a potem użyć ich do spełnienia naszych marzeń? Marzeń bliskich nam osób? Na wsparcie kogoś, kto będzie na początku drogi, jaką my będziemy kroczyć, z plikiem banknotów w portfelu? Dlaczego nie????

Nie przemawiają do mnie argumenty typu, „jestem za stary, za głupi, nie mam czasu”! Skoro do tej pory żyjemy, ogarniamy trudne momenty naszego życia i w większości przypadków, nie stoczyliśmy się na kompletne dno, albo właśnie z niego udało nam się wyjść, to co takiego musiałoby się wydarzyć, abyśmy nie mieli szansy na zmianę własnego życia, uczynienia go lepszym miejscem dla nas samych i naszych dzieci? No co takiego? Chyba jedynie śmierć! Ta z kolei bez najmniejszej wymówki niezależnie od wieku i obłożonego zajęciami grafiku dziennego znajdzie dla nas czas! Cholera jasna! Naprawdę wolicie narzekać na własne życie, na swój wygląd, partnerów, robotę niż coś z tym zrobić i zacząć nareszcie cieszyć się życiem? 

Rozwiązanie jest wręcz banalne. Podejmij decyzje i działaj! A jeśli coś Ci nie wyjdzie, podnieś się, otrzepnij i spróbuj ponownie! Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że nie zrobiło się zupełnie nic! Trzymam kciuki za Was…a Wy trzymajcie je za mnie proszę, bo ja nie zamierzam bezczynnie patrzyć jak moje życie przelatuje mi przez palce…!!!

7 thoughts on “Pieniądze szczęścia nie dają? Co to za bzdura!!!

  1. Świetnie napisane, lekko się czyta, a sam temat przyciąga jak nie wiem. W zupełności się zgadzam! Pieniądze są po to, żeby je wydawać. Nie możemy całe życie oszczędzać, a później umrzeć jako sknera, któremu szkoda nawet na własne, podstawowe wydatki. Duża ilość gotówki zmienia i to strasznie… Dlatego trzymam kciuki, aby w naszym przypadku (kiedy dorobimy się już niezłej sumki) się tak nie stało 🙂

    http://baby-twinny.blogspot.com/

  2. Rewelacja!!!! Chyba naprawdę coś odblokowałaś w sobie 🙂 To Twój najlepszy tekst. Witaj w Klubie … ja też tak to czuję 🙂 Tyle, że Ty lepiej to potrafisz ubrać w słowa.

  3. „Pieniądze szczęścia nie dają, lecz kufereczek stóweczek daj Boże”. Bardzo dobrze ujęłaś, że to bzdura, że pieniadze nie dają szczęścia. Są podstawą naszego funkcjonowania. Dobrze, że podjęłaś ten temat. Trzeba o tym mówic, żeby zmienic mentalnośc wielu osób. Również nurtuje mnie ten temat i zaczynam go zgłębiac. Opublikowałam na Podstawach Biznesu artykuł: „Dlaczego nie umiemy zarzadzac swoimi pieniędzmi”. Nie piszę po to, aby reklamowac go, ale po to, żeby pokazac, ze widzę problem. Musimy mówic o pieniądzach, aby wszyscy nabyli szacunku do nich i potrafili nimi gospodarowac.

  4. Kocham Cie czytać Madzia 🙂 fenomenalny tekst 🙂 i jakże prawdziwy 🙂 kto nigdy nie miał problemów z pieniędzmi nie czuje tego a jeśli ktoś miał a nadal trzyma się utatrych przekonań i liczy, że coś się zmieni to powiem mu tylko jedno.. Nic się nie zmieni, jeśli Ty nic nie zmienisz, ani nie zmienisz siebie i swojego postrzegania, pieniędzy, świata.. itd..

  5. dziekuje….masz racje, blokady puszczają, dzięki Twojej pomocy 😉

  6. Napisałam tak, jak to od jakiegoś czasu czuje. Ostatnio dzięki systematycznej pracy nad sobą czuje, że coś sie we mnie zmienia…na lepsze, czego wynikiem jest ten tekst 😉

  7. Aaaa wreszcie!:)
    Magda no o to chodzi – o te cholerne blokady, które wmawiają nam, że pieniądze są złe, a za rachunki, przyjemności, pampersy i żarcie dla kota możemy zapłacić „szczęściem”. Bo pieniądze nie takie ważne, blabla.
    No genialny tekst, rewelacyjnie mi się czytało i ….i… brawo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.