Na pohybel z oponą !!!

Na własne życzenie zgromadziłam nadprogramową oponkę i dodatkowe kilogramy. Zerkając na własnego partnera życiowego, doszłam do wniosku, że jakakolwiek zmiana nie ma sensu. Skoro on się nie stara, to dlaczego ja mam się katować? Do tej chwili, nie wiedziałam w jakim wielkim byłam błędzie. Wszystko co robimy ze swoim życiem, ciałem, umysłem ma ogromne znaczenie dla nas, głównie dla nas. Przynosi wszelkiego rodzaju profity nam, ale przy okazji i innym. W jaki sposób? Otóż pominę aspekt wizualny przechodząc wprost do tego, co dla nas najistotniejsze. Każda zmiana jakiej dokonujemy w sobie, w naszym życiu, budzi w nas niesamowite pokłady energii, pozytywnej energii. Pokonując własne bariery i ograniczenia, przekonujemy się o tym, jak daleko jesteśmy wstanie dotrzeć, ile mamy siły aby osiągnąć to, o czym marzymy, to czego pragniemy. I właśnie dla tych chwil warto działać, podejmować decyzje o zmianach. Nawet kiedy na starcie, wyzwania nas przerażają a wiara w siebie nie należy do najsilniejszych… Wiem….to cholernie trudne…sama przez to przechodzę. Raz wygrywam, raz przegrywam, ale się nie poddaje! Kiedy zrozumiałam po co mi to wszystko i dlaczego to robię, uzależniłam się od tego. I tego uzależnienia nie zamierzam leczyć 😉

Wyobraziłam sobie siebie, w najmodniejszym tego lata fasonie bikini, na plaży, przechadzającą się brzegiem morza, tudzież oceanu, z uśmiechem na twarzy. Ten właśnie obraz daje mi sporo siły i determinuje każde moje działanie. Mam na swoim sumieniu również drobne grzeszki, tu chipsik, tam cukierek i łyżka bitej śmietany…bo przecież szkoda, żeby się zmarnowała???? 😛 Czasem wykorzystuje jedzenie, aby zabić w sobie negatywne emocje, jakie przejmują na chwile kontrole nade mną. Przechadzając się po mieszkaniu, niby mimochodem, zerkam do lodówki wmawiając sobie, że tylko sprawdzam produkty, w poszukiwaniu pomysłu na obiad. Najlepszym rozwiązaniem byłoby mieć w lodowce jedynie światło… Jak tego dokonać skoro nie mieszkam sama, a reszta rodzinki będąc szczęśliwie obdarzona szybkim metabolizmem, pochłania masę różnego typu produktów. Jestem w tym całym szaleństwie zakupowym jednak szczęściarą. Tu gdzie obecnie mieszkam, główne zaopatrzenie stanowią, warzywa, owoce i nabiał….mięsko? Jedynie w formie rybki…tudzież krewetek 😀
Niestabilność pór roku również nikomu nie sprzyja…do niedawna można było z powodzeniem ukrywać wszelkie niedoskonałości pod puchowymi kurteczkami i płaszczykami…a co jeśli wiosna zawita do nas wraz z początkiem marca???

belly-2473_1280

Dlatego rozpłaszczona na posadzce, niczym żaba , wykonując chaotyczne ruchy, którymi próbuję naśladować guru fitnessu pozbywam się nadmiaru dobrodziejstwa. Jakiś czas temu, machając zapamiętale ciężarkami, odkryłam, że ważą po 2 kg, podczas gdy trenerka na wizji używała zaledwie 1kg. Ubawiła mnie myśl o tym, że być może nieświadomie, zamiast wyszczuplić ramiona, przybliżę się sylwetką do kulturysty 😛 . W tych swoich bojach o ciało moje, muszę się chyba bardziej skupić, aby nie stworzyć potwora, niczym Frankenstein. A póki co…trening za mną, kawusia się parzy, muzyczka w tle…żyć, nie umierać!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.