Mruczek najemcą…

Podążanie za własnymi marzeniami nie bywa łatwe. A kiedy w grę wchodzi Sierściuch oraz wspólne z nim zamieszkiwanie, sprawa zmienia się diametralnie. Jak doczytałam, prawie połowa Polaków, obecnie posiada jakiegoś zwierza, a że nie każdego Zwierzoluba stać na własne eM, to nie pozostaje mu nic innego jak wynajmować. I niby wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że będąc niezamożnym Polakiem, z Mruczydłem pod pachą, możesz ewentualnie zostać bezdomnym. I sama już nie wiem, śmiać się czy płakać? Przygarniać wymarzonego kociaka ryzykując bezdomność, czy codziennie tęsknić za jego obecnością, z dachem nad głową? Wynajmujący obawiają się, że mój kociak rozszarpie i zdewastuje im mieszkanie. Zastanawiam się czym się różni obecność mojego zwierza od imprezujących studentów lub dziecka z pudełkiem kredek i głową pełną niecodziennych pomysłów???

child-342346_1920
Kolejny dzień poszukiwań, a rezultatów pozytywnych zero. Tak łatwo się nie poddam, lecz chwilami mam naprawdę serdecznie dosyć. Moja kochana Polska, to kraj bez perspektyw dla ludzi, którzy do tej pory niewiele osiągnęli. Są takie chwile, kiedy żałuje, że nie wyjechałam za granicę jak moja siostra. Pewnie do tej pory, moje życie wyglądałoby inaczej, a tak….ogłoszenia, telefony i sen. A jutro po pracy od nowa… Zerknę sobie raz jeszcze na tę czarną mordkę, chwycę mój magiczny kamień i spróbuję coś wyczarować przed snem. A tymczasem na dzisiaj koniec poszukiwań…Jutro kolejny dzień, a zatem nowe szanse 😉 Wasza Lenka :*

A oto artykuł, który mnie zainspirował:

CZTERY ŁAPY WYNAJMUJĄ MIESZKANIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.