List do Mężczyzny, czyli jak nie motywować kobiety!

Drogi Mężczyzno!

Gdy już nadejdzie ta wiekopomna chwila, w której to zdobędziesz te jedną, jedyną, upragnioną. Gdy niepomny wszelakich przepisów, w tym BHP, kompletnie wyczerpany zalegniesz pomiędzy jej udami, pamiętaj wszakże, iż na tym Twoja rola się nie kończy!Kobieta to nie zwierzyna łowna, którą po upolowaniu zabijesz, wypatroszysz i oprawisz, by przez kolejne tygodnie, w porze obiadowej, zasiadać przy suto zastawionym stole. Związek dwojga ludzi wymaga od obojga stałej, czasami mozolnej pracy. Ale jak to mawiają „Bez pracy, nie ma kołaczy”…lecz nie o kołacz tutaj walczymy,a o harmonijny związek, w którym oprócz miłości, szczerości i zaufania, należy wygospodarować sobie przestrzeń dla siebie samego. Wymagasz drogi Mężczyzno, by Twoja kobieta trwała przy Tobie murem, by kochała, dbała i wspierała w każdej chwili. I w tych właśnie kwestiach bywamy niedoścignione. Bo któż lepiej niż kobiety, potrafi sprawić, by nawet największa siandrapa, facet z dwoma lewymi rękami, melepeta w łóżku, czuł się niczym MŁODY BÓG, przeglądając się w zauroczonych, trzepoczących rzęsami oczach, zakochanej kobiety?

Odwrotnie ma się rzecz, gdy owego wsparcia potrzebuje kobieta. Tutaj zaczynają się ogromne, strome stopnie. Za wysokie progi , na mężczyzny nogi?!… Twoje wsparcie Drogi Mężczyzno, zbyt często woła o pomstę do nieba. Udzielasz kobiecie „złotych rad”, wchodząc z automatu w rolę tatusia, którego najczęściej miałyśmy lub nadal mamy i nie potrzebujemy kolejnego. System motywacji w Twoim wykonaniu Mężczyzno Drogi, to szereg dołujących i wysublimowanych w swym okrucieństwie określeń. W skutek czego, nawet najcudowniejszej kobiecie, aniołowi w ludzkiej postaci, odpadną skrzydła.  A potem już tylko pranie, gotowanie, prasowanie i spanie. Każdy dzień podobny do następnego. Prosty przepis na zakompleksioną, zdołowaną, znudzoną życiem i partnerem, z grymasem na twarzy kurę domową.Czy o takiej kobiecie marzysz? A potem powracające niczym bumerang, to samo debilne pytanie: „Gdzie się podziała ta super babka, z którą się ożeniłem?” W czarnej d…ugrzęzła! Pod stosem Twoich koszul, wspierając Twoją karierę, wychowując wasze dzieci, ogarniając wasze mieszkanie, zupełnie zapominając o tym, że kiedyś też miała ambicje i marzenia!
Zamieniając kobietę w robota wielofunkcyjnego, Drogi Mężczyzno, nie wymagaj aby jednocześnie była demonem seksu, następczynią twojej mamusi, prywatnym terapeutą, motywatorem oraz fanką twoich osiągnięć. To po prostu niewykonalne! No chyba, że masz u swego domu perfekcyjną panią domu, choć z doświadczenia wiem, że próbując pogodzić te rolę z pracą zawodową, coraz częściej jest nam bliżej do „ch….pani domy z FB”. Nasze baterie także potrzebują ładowania.

Domagasz się Drogi Mężczyzno naszej uwagi, wsparcia, sam wymagając od nas tego, czego nie jesteś wstanie ogarnąć umysłem, o działaniu nie wspominając. Zatem sugerując kobiecie, że inne są lepsze, pytając kiedy zaczyna dietę lub czy zakupiła już karnet na siłownię, nie stajesz się dla niej geniuszem motywacji. Nawet jeśli ów nietakt tłumaczysz troską o jej zdrowie. Nie kuźwa! Ona słyszy, że jest GRUBA i powinna jak najszybciej rozpocząć mozolny proces przemiany, inaczej zostanie wymieniona na lepszy model!!!

Uważasz, że ten sposób wyrażania niepokoju o jej kondycję jest wspierający? Otóż spieszę wyprowadzić Cię z błędu….kompletnie NIE JEST!!!

A oto kilka perełek jakimi raczysz kobiety Drogi Mężczyzno:
„Karnecik, kiedy sobie kupisz karnecik?”
– „O, ta to miała pośladki…w Decathlonie jest promocja na maty treningowe, ściągnę Ci Chodakowską i zrobisz coś ze sobą, zamiast się zajmować pierdołami”.
– „Jak dzisiaj wyglądasz? Jak nie będziesz się ładnie ubierać to się rozstaniemy!”
– „Nie myślałaś o tym, aby sobie aparat na zęby założyć? Te twoje są jakieś takie…krzywe”.
– „Inteligencją to ty nie grzeszysz, dobrze że masz chociaż fajny tyłek”…
A potem się dziwisz, gdy to Ty zostajesz wymieniony na inny model… Użalasz się przy kieliszku wódki, jakie te baby są okropne, na co kumpel od kieliszka ci wtórując odpowiada :
„Bo to zła kobieta była!”

Przemyśl me słowa Drogi Mężczyzno, nim zostaniesz kompletnie sam….

4 thoughts on “List do Mężczyzny, czyli jak nie motywować kobiety!

  1. Przeczytałem ten artykuł z zainteresowaniem…i może moje doswiadczenia są zupelnie innie…ale ja widze coś troszkę innego. No powiedzmy..patrzę z innej perspektywy. I obserwujęto raz za razzem z nieklamanym zdziwieniem na wielu przypadkach…To wy kobiety same się wtlaczacie w rolę „sprzętow AGD”….bo „dzieci”. Trzeba przecież zrobić zakupy po pracy, ugotowac, trzeba uprac, mieszkanie ogarnąc…bo jakby to bylo jakby nie. I jakos tak się dzieje…że te „dzieci” juz zadnych obowiązków nie mają. A mówie, na podstawi obserwacji, o dzieciach po naście lat, nie rzadko tez -dzieścia i na studiach. Albo są „za małe”, albo „nie bo sie uczą” (oczywiscie spedzajac po pare godzin dziennie na grach i internecie) albo „no przecież studiują, uczą sie do egzaminów, nie wolno przeszkadzać”! Nie daj Boże aby śmieci musiały wyrzucić, bo to „zakłóci ich tok myślenia twórczego”… I jakoś tak się to dzieje, że to ten facet to ma pomagać sprzatac, zmywać (bo paznokcie) i ganiac na zakupy (równouprawnienie, nie?)…ale nie „dzieci”…nigdy nie „dzieci”….

    Tylko jakopś tak jest…że temu biednemu facetowi nikt z naprawą samochodu, skręceniem szafki, ustawieniem dekodera czy komputera, czy nawet napisaniem emaila („no wiesz ze ja nie mam glowy do techniki”), scięciem trawy czy drzewa czy naprawa dachy nie pomaga..(ty jyż równouprawnienia nie ma, to są przecież „męskie” rzeczy)…no i sie okazuje ze idealny facet to jakiś mutant typu „perfekcyjna pani domu skrzyżowana z macho i fachowcem od wszystkiego”, a w szczególnosci od spraw „trudnych”…:)

    No prawie bym zapomniał o najważniejszej umiejętnosci „prawdziwego mężczyzny”….a mianowicie, wymaga sie od nas, bez cienia żenady, abyśmy byli jeszcze terapeutami i potrafili wysluchiwać godzinami narzekań i żalów naszych pań, jednoczesnie masując stopy czy podając bitą śmietanę z owocami…tak, wtedy byśmy nareszcie stali się godni miana „prawdziwych mężczyzn” 🙂 🙂

  2. Oczywiście, nie tylko mężczyźni potrafią demotywować swoje partnerki. Znam naprawdę wiele takich kobiet i obserwując ogromne zainteresowanie tym tematem obiecuje już wkrótce zamieścić stosowny tekst i o nas, kobietach. Wychowywanie dzieci na totalnych nierobów i bezmózgie, tonące w grach yeti to osobna kwestia. O tym innym razem, ale słusznie Pan zauważył, że ten problem występuje w niesamowicie dużej skali, tak samo jak RÓWNOUPRAWNIENIE. którego pojęcie jest kompletnie źle pojmowane i wykorzystywane przez kobiety, ale i przez mężczyzn do tego, aby bez karnie być chamami. Ja tam bardzo chętnie pomogę montować półki, malować ściany (ostatnio to robiłam) i nawet zmontować muszle klozetową…Jedyne czego nie akceptuje to pouczania, tworzenia wyimaginowanych teorii na temat mojego życia i pisanie, bez poznania mnie osobiście….do czego zapraszam…ja nie gryzę i lubię dyskutować 😉 Pozdrawiam Panie Jacku 🙂

  3. Magdaleno,

    Pozdrawiam serdecznie rownież…miło mi wielce romawiac z osoba nie zalepioną w swoich „rolach pciowych”, a z taką ktora ma „głowę na karku” :). (czy się z nia zgdadzam, czy tez nie, to akurat bez znacznia…) Chętnie i z niecierpliwością czekam na Pani następne atrykuły…tak,aby swą meską „psyche” wyrazic…dodam, ze mam doswiadczenie z roznych krajow i kontynentow…gdzie mnie tam zycie nie rzuciło…i mam nadzieje cos do Pani bloga dodać i wzbogacić, zgadzając bądz też nie zgadzając się…z wielce szanowną interlokutorką… 🙂

  4. Ojej…i o to mi za każdym razem chodzi, o dyskusję, o wywoływanie powodów do myślenia, nie wymagam poklasku czy zgadzania się ze mną…kocham pisać i uwielbiać kiedy moje teksty budzą emocje. A co do Pana doświadczeń Panie Jacku, to z przyjemnością o nich posłucham 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.