Kompas, nowe horyzonty i wampiry energetyczne.

Czasem, kiedy tak bardzo poszukujemy inspiracji, a odkrywanie celu i dążenie do zmian staje się naszym priorytetem, możemy trafić w miejsce, które nie bardzo nam się spodoba. Moja wędrówka do odnalezienia własnej drogi, zaprowadziła mnie ostatnio gdzieś, dokąd za żadne skarby nie chciałabym trafić ponownie. I choć poznałam paru ciekawych ludzi, atmosfera oraz to co się działo w międzyczasie, wprawiało mnie w osłupienie, pozostawiając obawę i zniesmaczenie. Nasze życie składa się z wielu doświadczeń, a to co tkwi w nas gdzieś głęboko, czasem ciągnie nas w najdziwniejsze miejsca…

W jednym z bodajże letnich numerów czasopisma „Charaktery” był dosyć interesujący artykuł na temat wampirów energetycznych. Zastanawiam się, czy jest Wam znane to zagadnienie? Otóż doświadczyłam owego zasysania na własnym ciele i nie miało to nic wspólnego z przyjemnością.
Słaniałam się na nogach, bladłam, ból głowy można by było porównać do pieszczoty imadła. A to nie wszystkie objawy…Kręciło mi się w głowie, raz mi było gorąco, raz zimno, a jako wisienkę na torcie miałam fale nudności. Uroczo, nieprawdaż?

Stan ów, średnio wpływał na moje przyswajanie wiedzy, tym bardziej cieszy mnie fakt, że mam mini materiały i znam parę osób, z którymi mogę zgłębić temat warsztatów prywatnie. Tak czy owak, wróciłam na łono Pomorza z nowymi doświadczeniami, ciekawymi znajomościami, a co najistotniejsze, chyba zaczynam już wiedzieć swój cel, który wyłania się z mgły jakim było dotychczas moje życie. I chociaż nie zamieniłabym je na inne, co świadczy chyba o tym, iż moja świadomość po raz kolejny się zwiększa, to doświadczenie jakiego mi dotąd nie szczędziło, prowadzi mnie we właściwym kierunku…

Chromoterapia, kompas Ki, kształty i ich wpływ na nasze życie oraz szeroko pojęta motywacja, to część zagadnień jakie dane mi było ostatnio zgłębiać. Nie mniej jednak, z racji wydarzeń jakie miały miejsce w tym samym czasie, z całą stanowczością stwierdzam, że choć wiedza ta z pewnością w jakimś stopniu, nie raz zapewne zostanie przeze mnie przetestowana, to zgłębianie jej, pozostawiam gdzieś na bocznym torze po to, aby skupić się na tym, co jest ważne dla mnie, autorki tego bloga…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.