Kobieta na zakręcie, zakręt pierwszy.

Czekając na wschód słońca, szukam inspiracji. Oczekuje tych motyli w brzuchu,  które odczuwam gdy jestem w ferworze pisania. Moje myśli jednak krążą wokół dwóch pytań: DLACZEGO i PO CO??? Siedząc tak przy biurku, na wprost okna, nadal nie widzę słonka, weny też nie, za to dotarło do mnie, iż mając na uszach słuchawki nie rozbrzmiewa w nich muzyka. Siedzę ot tak i myślę…czekam…sama już nie wiem na co? Zmiany raz zapoczątkowane, nie dadzą się z powrotem spakować, niczym prezent, do pudełka i odesłać skąd przyszły. To jak puszka Pandory, gdy ją otworzysz już nie możesz na powrót szczelnie zamknąć. Możesz udawać, że nic się nie stało…na próżno niestety. Zastanawiam się dlaczego jestem właśnie tu, gdzie jestem? Po co mi te wszystkie zmiany? Dlaczego nadal nie czuję, że jestem we właściwym czasie i miejscu?

Testuję najlepsze dla swego ciała i umysłu rozwiązania. Sypiam krótko ślęcząc w nocy, próbując stworzyć coś sensownego, lub kładę się spać wcześniej niż inni, ustawiając budzik na czwartą rano, by może o tej porze pobudzić własną kreatywność. Nadal nic….czuję, że teksty są gdzieś głęboko we mnie, ale COŚ mi blokuje do nich dostęp?!
Popijam niespiesznie zaparzoną kawę, przerywam to pisanie aby spojrzeć przez okno. Niby jaśniej, ale nadal nie widzę słońca, a przecież jest…to jak z moją weną. Piszę, choć jej nie czuje…przelewam bezwiednie niemalże, słowa do bloga. Zmieniam raz po raz muzykę w słuchawkach…denerwuje mnie. Zerkam za okno, jaśniej….nie ma GO, wciąż Go nie ma?! I nie wiem już czy oczekuje na wenę, Słońce czy na MIŁOŚĆ, której wciąż mi mało???

Kolejny łyk, w ustach wyraźnie czuje smak toffi połączony z cynamonem. Morze, morza mi się zachciało…w połączeniu ze Słońcem. Kolejne pragnienie przytrzymane w cuglach rzeczywistości, choć ONA jest jaka jest. To nasze przekonania ją spłycają, dając nam do zrozumienia, że TYLE RZECZY MUSIMY?!
Rolety w oknach pozasłaniane i tylko maleńki promień, próbuje się zeń wydostać. W oddali słychać dźwięk przejeżdżającego śpiesznie tramwaju. Miasto się budzi, już nie jestem NIBY sama, chociaż tak naprawdę jestem…

Dzień dobry Świecie…ciekawe co dzisiaj dla mnie przygotowałeś??? Z wdzięcznością….JA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.