Jak ja nie lubię poniedziałku?

Pamiętam dni , w których w pełni zintegrowana fizycznie i mentalnie z resztą społeczeństwa, celebrowałam poniedziałkowe zmartwychwstania. Proces dochodzenia do siebie i błaganie o dobicie, trwał do samego czwartku. Potem dzień doczołgiwania się do końca dniówki i upragniony weekend…Niestety, nawet wtedy, kiedy ten wyczekany moment, dopiero co się rozpoczynał, a przede mną roztaczała się wizja robienia czego tylko dusza zapragnie, jęczałam i marudziłam, wygłaszając beznadziejne teksty typu „Wszystko co dobre, szybko się kończy”. A przecież był dopiero piątek popołudniu?! I tak mijały tygodnie, miesiące, pory roku, a w moim życiu nic kompletnie się nie zmieniało. Miałam wrażenie, że przesypiam życie. Dlatego kiedy stanęłam na skraju ludzkiej wytrzymałości, podjęłam decyzje o zmianie całego swojego życia. Nie było łatwo…oj nie i nadal bywają chwile, kiedy się zastanawiam dokąd zmierzam i czy dobrze robię?!

Odpowiedzią, przemawiającą za słusznością moich poczynań, są na przykład poniedziałki i pytania ludzi wokół :„Skąd Ty masz te energię”, albo „Co bierzesz i dlaczego się nie podzielisz?”. Zatem uprzejmie informuję, że nic nie biorę pomijając kilka witamin, piję soki samodzielnie przez siebie wyciskane i nie jem mięsa, z wyjątkiem  ryb. Poza tym zmieniam wszystko to, co mi nie odpowiada. Miałam dość mieszkania na Śląsku? PRZEPROWADZIŁAM SIĘ! Czułam się nieszczęśliwa w związku? Po paru próbach scalania go, z braku sensu dalszego odbudowywania relacji,  ZAKOŃCZYŁAM GO! Miałam ogromny dyskomfort związany z pracą w korporacji? ZWOLNIŁAM SIĘ i WRÓCIŁAM DO ZAWODU! Krok po kroku, zmieniam swoje życie. Dlatego kiedy rano wstaję, a nie należę do rannych ptaszków, oj nie…to uśmiecham się do siebie w lustrze, bo wiem, że nikt mnie nie zmusił do bycia tu gdzie jestem. Jestem tu i robię to co robię, BO CHCĘ!

girl-562156_1920
To w jaki sposób obecnie funkcjonuję i co daje mi ogromną energię do życia, to przede wszystkim poniższe stwierdzenia:

  1. Jeśli coś mi nie odpowiada to ZMIENIAM to!
  2. Otaczam się POZYTYWNYMI ludźmi prywatnie.
  3. Codziennie robię chociaż jedną RZECZ tylko i wyłącznie DLA SIEBIE.
  4. Mam ogromne MARZENIE i codziennie robię kroczek do tego, aby je spełnić.
  5. NIE ZADRĘCZAM się tym, na co nie mam wpływu.
  6. Mam ŚWIADOMOŚĆ tego, że jedyne czego mogę być pewna to ZMIANA! Bo nic nie trwa wiecznie, zatem….?
  7. Jestem WDZIĘCZNA ZA to co mam, nawet jeśli jest tego niewiele.
  8. DBAM o swoje ZDROWIE i staram się zdrowo odżywiać.
  9. Uśmiecham się do ludzi, nawet OBCYCH. Wygłupiam się i śmieje głośno.
  10. TAŃCZĘ….dużo tańczę, w domu, w pracy, na przystanku podryguję.
  11. PRZEŁAMUJĘ lęk przed nieznanym i PRÓBUJĘ tego, czego jeszcze nie robiłam…

I MOGŁABYM TAK JESZCZE DŁUGO WYMIENIAĆ…. Najważniejsze, to żyć w zgodzie z samym sobą, wszelkie zmiany zaczynać od siebie , a nie czekać aż ktoś inny się zmieni. Być uważnym na to, co się dzieje wokół nas. Skupiać się na tym co dobre, co wartościowe i co naprawdę jest ważne w życiu. Całą resztę, na którą i tak nie mamy wpływu ignorować, odpuścić. To taka moja rada, najszczersza i prosto z serca, a to co z nią zrobicie, tylko i wyłącznie od WAS zależy. To naprawdę jest proste, WYSTARCZY CHCIEĆ, PODJĄĆ TAKĄ DECYZJE, A PRZEDE WSZYSTKIM DZIAŁAĆ!!!!!

To wszystko sprawia, że jestem szczęśliwa, pomimo wszystko i na przekór wszystkiemu, a czasem i wszystkim. A z kolei szczęście i wiara w to, że nawet najtrudniejsze momenty nie trwają wieczność, daje mi niesamowitą i niespożytą wręcz energię do życia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.