Czy sprawdzałeś ile osób zmieści się w maluchu???

 

„Moje serce jest pełne miłości,
Moje serce nie chowa urazy.
W swojej głowie zaprowadzam pokój…”

                                                 Marika „Moje Serce”

….a ciało obolałe jęczy o chwile spokoju. Smaruje maścią obolałe łokcie od przyjmowania pozycji deski w ramach wyzwania. Wszystko na własne życzenie, w imię rewolucji ogólnoustrojowejtego właśnie chce.
Warzywa, owoce, sałatki, soki własnej roboty….czasem rybka. W ramach świadomej decyzji o zmianach jakie podjęłam wraz z Nowym Rokiem…zmieniam wszystko! Ciało, wygląd zewnętrzny, sposób myślenia, postrzegania, nastawienie do świata i tego czego doświadczam.

Siedzę na kanapie z filiżanką kawy w dłoni i zerkam przez okno w ciemną noc. Zastanawiam się dokąd mnie te wszystkie zmiany zaprowadzą??? Czy będę więcej…bardziej czuć, jak będzie smakowała kawa o poranku i jaki zapach będzie miało powietrze? Nie mam własnego mieszkania, własnej rodziny, dzieci i pracy. Z pracy zwolniłam się na własne życzenie…po prostu już nie mogłam tak dalej egzystować. Lęk przed wyjściem ze strefy komfortu to główny powód tego, że pomimo bycia nieszczęśliwym, duszenia się we własnym życiu, nie robimy z tym dosłownie nic. Zerkamy czasem jedynie w przyszłość z nadzieją, że kiedyś będzie nam lepiej…będziemy szczęśliwi….tylko kiedy? Jak jedyną radochą będzie nie zsikanie się we własne portki podczas kichania?

Zmieniając na jakiś czas miejsce pobytu nabrałam dystansu do siebie, swojego życia i ludzi. Spędzając całe dnie w kraju, w którym przez ulice miast przewija się cały świat, zrozumiałam czego pragnę najbardziej na świecie. Dotarło do mnie, jakimi bzdurami zaprzątałam własną głowę, biegnąc  za czymś, co zupełnie nie było mi do niczego potrzebne. Jesteś nieszczęśliwa/wy zrób coś z tym, zmień to, co odbiera Ci radość z życia i przestań się bać! Nikt za Ciebie nie podejmie decyzji o zmianach, nikt za Ciebie nie będzie działał, nikt nie powie Ci co masz zrobić z własnym życiem?! Decyzja i działanie należą do Ciebie i tylko do CIEBIE! Nie podoba Ci się Twój wygląd? To go zmień…po prostu….decyzja=działanie!!! Innej drogi nie ma.

snow-615660_1280

Trenując na przemian z Mel B i E. Chodakowską, odkryłam radochę z aerobiku. Zabawne…wiem. I chociaż po wszystkim leżę na podłodze bez siły, to i tak wiem, że warto 🙂 I tak jednego dnia jęczę na macie w ramach treningu z Mel, a kolejnego Ewka zdradza mi swój „SECRET”, po którym odechciewa mi się jakichkolwiek tajemnic 😛 Ale dumna z siebie jestem, bo podjęłam decyzje i działam. Ciesze się jak małe dziecko za każdym razem, kiedy odkrywam, że spodnie mi spadają. Przypominam sobie jak to jest cieszyć się z drobnych rzeczy, wygłupiać się i śmiać z głupot.

W drodze powrotnej z kina, uskuteczniłyśmy z siostrą walkę na buty. Niczym wprawni szermierze, wyzywając się na pojedynek, okładałyśmy się stopami….stopa stopę…bez zbędnych skojarzeń proszę…Wskutek czego mój lewy but , a siostry prawy były zupełnie podeptane. Nikt nam się nie przyglądał, nikt nie oceniał, a nawet gdyby…to miałyśmy to gdzieś! Przypomniały mi się czasy dzieciństwa, kanapki z desek smarowanych błotem, obłożonych liśćmi i plastrami surowych, niedojrzałych warzyw. Aby powrócić do chwil, w których żyjąc tu i teraz byłam pijana szczęściem, wystarczy wspomnieć spontaniczne wakacje z grupką zwariowanych ludzi, z różnych stron Polski, poznanych na jednym z forum społecznościowych. Piasek we włosach, w ustach zmieszany z winem domowej roboty i oblepione nim ubranie. Sięgał nam tam, gdzie wzrok nie sięga….Leżeliśmy na plaży, patrząc w niebo, wsłuchując się w szum fal…chcieliśmy tam zostać na zawsze…

paprika-612536_1280

Ile osób się mieści w „maluchu”??? A ile próbowaliście kiedykolwiek zmieścić??? Spokojnie mieści się siódemka, zważywszy, że kierowca był rozmiarów dwóch, dość pokaźnych mężczyzn. Między kierowcą a pasażerem, z drążkiem biegów miedzy nogami, usadowić można np. kobietę. Z kolei z tyłu, sadzamy trzech równie rosłych mężczyzn i kolejną kobietę, ułożoną prawie na leżąco na ich kolanach. Błagam…nie próbujcie tego „ w domu”, a jeśli już to tylko i wyłącznie na własną odpowiedzialność hahaha. Miny bywalców dyskoteki, do jakiej wtedy dotarliśmy były wręcz bezcenne! Zwłaszcza kiedy zaczęliśmy wysiadać 😛

Tego typu jak i mniej ryzykowne, aczkolwiek zabawne spontany umierają wraz z naszym dorastaniem i wchodzeniem w związki, tworząc rodziny. My kobiety, mamy problem z wyjściem, bez godzinnego minimum doboru stroju, czasem i makijażu. Mężczyznom, często się nie chce wypuszczać z dłoni pilota, a drugiej wyjmować ze spodni, bokserek, slipów, spod brzuszyska, które nie wiadomo kiedy wyhodowali. Umieramy dla siebie i świata. W pogoni za spokojną starością, tracimy młodość, skupiając się jedynie na pracy. Ciułamy grosz do grosza, a kiedy już zdecydujemy się gdzieś wyjechać, to wydajemy masę pieniędzy na drogie kurorty. Pstrykamy masę ustawianych fotek, żeby było się czym pochwalić. W taki oto sposób, nie wiedząc kiedy, nasz wyczekany urlop dobiega końca i trzeba wracać do pracy i stagnacji….tzw. stabilizacji. Tymczasem, zamiast cieszyć się każdą chwilą, każdą sekundą, czas przelatuje nam przez palce niczym piasek. Skupiamy się na tym czego nie mamy, marudzimy, narzekamy, oceniamy innych.

 

STOP! DOSYĆ! CZY W TEN SPOSÓB CHCECIE SPĘDZIĆ RESZTĘ ŻYCIA JAKIE WAM ZOSTAŁO??? Ja już znam odpowiedź na to pytanie…a Wy????  JESTEM SZCZĘŚLIWA…idę na spacer, w piżamie…a kto mi zabroni???

5 thoughts on “Czy sprawdzałeś ile osób zmieści się w maluchu???

  1. Dawno nie czytałam tak dobrego tekstu, a wcześniej chciałam go sobie zostawić na później.
    Jestem bardzo zadowolona, że nie odłożyłam jednak… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.