Czy przyjaźń damsko – męska istnieje???

Kiedyś…naiwnie wierzyłam, że taka przyjaźń jest możliwa. Zupełnie nie mogłam pojąć, dlaczego mężczyźni, którym ją proponowałam, znikali z mojego życia? Mieli tak dziwne miny, jakbym co najmniej kazała im wypić szklankę soku z cytryny.

Jedni wpadali we wściekłość trzaskając za sobą drzwiami, inni natomiast ronili łzy niczym grochy. Zupełnie nie potrafiłam się w tym odnaleźć. O co chodzi??? -myślałam – Przecież przyjaźń to taka wartościowa relacja! Dorastając zrozumiałam, że w każdej relacji damsko- męskiej, prędzej czy później, na scenę wkracza kwestia intymności. Czym milsza jesteś dla swego przyjaciela, tym bardziej na opak on to odbiera. I zrozum tu chłopa???

Właśnie w takim oto momencie, albo na to przystaniesz niewiasto i wtedy wasza znajomość przejdzie na kolejny etap, albo odmówisz z różnych względów i wtedy po delikwencie ślad zaginie. Powodem owego zniknięcia może być urażona męska duma, tudzież skrywany skrzętnie prawdziwy powód jego adoracji. Tak czy siak, masz do wyboru stratę przyjaciela na rzecz seksu, niekoniecznie wysokich lotów, lub stratę przyjaciela i zyskanie wroga, czasem śmiertelnego, w zależności od wielkości EGO. Tak czy siak jesteś w czarnej…otchłani 😛

Jest jeszcze trzecia, nieco drastyczniejsza opcja, zarazem jakże przyszłościowa w kwestii owej przyjaźni. Jeśli jesteś w czepku urodzona, to twój przyjaciel jest zdeklarowanym do szpiku kości gejem, wtedy zapomnij o poprzednich dwóch wariantach. Ta trzecia opcja, była poniekąd moim marzeniem, bo niby chłop w sensie …wiecie…podejścia do pewnych kwestii, a na zakupy z tobą pójdzie, pogada o uczuciach. Ideał wprost! Niestety bardzo często trafiamy jednak na hetero, pomimo całej sympatii jaką do nich żywimy…chemia nie teges :/ Jak wybrnąć elegancko z tego impasu, aby nie zranić faceta i nie stracić przyjaciela???
Powiem Wam szczerze, że nie mam zielonego pojęcia?! Sama się wpakowałam w „maliny”.

being-alone-513526__180love-163690__180

Wypłakiwałam się w mankiet, wysmarkiwałam do prywatnej chusteczki, nawijałam o tym co mnie boli. A on słuchał, słuchał i potakiwał. A kiedy po kolejnym życiowym zakręcie, znowu wpadłam na niego, doszłam do wniosku, że to ten, którego żoną powinnam zostać. I zostałam….ale jak mówi pewne powiedzenie, czyje nie pamiętam : „Od miłości do nienawiści jeden krok”. Obecnie jesteśmy w trakcie rozwodu. Ot i koniec bajki o królewiczu na białym rumaku!

Kiedy tak teraz , podczas pisania tego tekstu, analizuje całą te sytuacje, dochodzę do wniosku, że bardziej niż on był moim przyjacielem, ja chciałam wierzyć, że właśnie nim był. I chyba to mnie najbardziej, w tej całej sytuacji przeraża ?! Czuje się oszukana…
Nie mniej jednak, nie pozostaje mi nic innego, jak zmierzyć się z tą sytuacją, przetrwać i pogodzić się z takim jej właśnie końcem. Nikogo nie zniechęcam do tego typu relacji, śmiało, szukajcie przyjaciół wśród płci przeciwnej! Opisuje jedynie własne doświadczenia i ich finał. Pomimo tego, że w tej kwestii jestem już znacznie ostrożniejsza, to nie zamykam się jednak na tego typu relację. Przyjaźń, rzecz jasna mam na myśli. Czas pokaże, czy w moim przypadku jest to jeszcze możliwe, czy też powinnam dać sobie z tym spokój?

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Wierzycie w przyjaźń damsko – męską, czy raczej preferujecie relacje tego rodzaju, jedynie na gruncie własnej płci?

7 thoughts on “Czy przyjaźń damsko – męska istnieje???

  1. sam sobie czasem zadaję to pytanie. Pomimo tego, że wydaję mi się to możliwe, przykładowo ja bym mógł się przyjaźnić z kobietą, bez problemowo.

  2. Powiem krótko – doświadczyłam, więc żadne pitolenie o Szopenie,że nie istnieje, że sramto tamto mnie nie przekona.

  3. W takim razie, nie pozostaje nic innego jak sie cieszyć. Ja, jak już napisałam w tekście, nie miałam tej przyjemności…gdzieś zawsze wychodził ten temat…bo albo ja sie podobałam bardziej kandydatowi na przyjaciela albo on mnie. Nie wiem jakie Ty miałaś doświadczenia, nie mniej jednak jeśli jesteś atrakcyjna fizycznie dla mężczyzny, to nie bedzie chciał sie jedynie z Toba przyjaźnić? Mam taką cichą nadzieje, że mnie się kiedyś uda taka sztuka 😉 Nie wiem, trudno mi sobie wyobrazic sytuacje, w której mężczyzna pożera Cie wzrokiem, nie moze oderwać oczu od Twojego dekoltu, wtedy Ty do niego wyskakujesz z tekstem „zostańmy przyjaciółmi”. Na co on nagle przestaje sie ślinić na Twój widok i odpowiada „ok”, po czym przechodzicie do rozmowy na temat poezji lub ostatnio obejrzanego filmu? A Ty umiesz sobie to wyobrazic?

  4. Madzia.. to w pieruna trudny temat.. oj trudny.. sam to przerabiałem jeszcze nie dawno.. dopoki nie uslyszalem konkretnego.. nic nie ma nie bylo i nie bedzie (w sensie nic wiecej procz przyjazni) sam mailem nadzieje ze moze jednak cos sie uda.. ze kiedy u niej bedzie gorzej.. zobaczy we mnie to czego nie widziala do tej pory w swoim partnerze.. wrecz nakrecalem sie tym ze to ze u niej jest zle to szansa dla mnie.. ze kiedy bedzie zle to tylko ja jej pomoge.. mimo ze byl czas kiedy powiedziala mi juz raz nie licz na nic wiecej.. bo tez z poczatku bylo tak ze czesto mowilem w sensie.. „nas”.. romantyczne teksty piosenek itd..a to wszystko dlatego ze jestesmy bardzo podobni do siebie jesli chodzi o charaktery… trudno mi bylo zrozumiec ze jak to mozliwe ze ludzie tak sie rozumiejacy.. majacy identyczny charakter nigdy byc moze nie beda razem.. pozniej zniknela mi na pol roku.. nie odzywala sie nic.. dopiero jak udalo mi sie jakos nawiazac kontakt..to wtedy mi poweidziala jakii byl powod..pozniej znow bylo ok.. a kiedy cos u niej zaczelo sie psuc aj znow mialem nadzieje.. a to dlatego ze zawsze mowila mi o swoich problemach.. dlatego ze moglem ja zawsze wesperzec.. mowie w czasie przeslzym ale.. przyjazn pozostala.. prawdziwa.. bez podtekstow.. chociaz ciezko jak sie patrzy na taka kobeite jak ona a urody jej nie brak.. ale po prostu musialem uslyszec konkretne nic z tego.. nic nei bylo nei jest nei bedzie.. ze nie po to mi mowi o swoich problemach zebym ja sie nakrecal i liczyl na cos bo ona chce tylko przyjazni nic wiecej..kiedys uslyszalem ze cieszy sie ze jestem jej przyjacielem.. powiedziala ze potrzebuje kogos takiego kto ja wesprze zrozumie opieprzy jak trzeba i ze ma nadzieje ze pozostane.. na zawsze.. i tak na pewno bedzie.. ale to juz tylko i wylacznie przyjazn.. wiem ze nawet jakby cos.. to miedzy nami nic wiecej nigdy nei bedzie.. pogodzilem sie z tym chociaz bylo trudno.. meczylem sie z tym.. jakies 4 lata..na szczescie juz jest ok 🙂 temat trudny niesamowicie.. nie ma reguly.. jednym sie udaje taka przyjazn innym niekoniecznie 🙂

  5. Wierzę w taką przyjaźń bo mam takiego serdecznego przyjaciela od lat. Myślę jednak, że zależy to od wielu rzeczy dlatego niełatwo o taką relację. Jednak jeśli już się zdarzy to jest to coś tak wyjątkowego co należy pielęgnować i cieszyć się tym bezgranicznie. 🙂

  6. Wiele razy przechodziłam przez ten temat. Bywało różnie. Zaczynało się na przyjaźni, a później okazywało się, że ta druga strona jednak oczekuje czegoś więcej. Bywało też tak, że zaczynało się związkiem, a kończyło się na przyjaźni. Niektórzy poodchodzili, bo weszli w nowe związki i nie wypadało się już przyjaźnić z kobietą, a Ci co pozostali sami utrzymują jakiś tam sporadyczny kontakt. Masz rację Madziu, najlepsi przyjaciele to geje, tak samo jak i partnerzy do pracy. Obracałam się w środowisku mody – fryzjerzy, makijażyści, projektanci, filmowcy geje. Byli najlepsi. Twórczy, a poza tym z zupełnie innym podejściem do życia niż „normalni” faceci. Chciałabym, aby istniała przyjaźń damsko-męska, bo zawsze lepiej się dogadywałam z facetami, niż z kobietami – byli mniej zawistni i bardziej otwarci. Ale czy coś takiego istnieje? Zazdroszczę tym, którzy mają taki skarb w posiadaniu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.