3….2….1….START!

Parę miesięcy temu z pewnością znalazłabym spore grono ludzi, których mogłabym obwiniać za swoje nieudane życie. Rodziców za zły przykład relacji damsko-męskich, do których i ja przez całe dotychczasowe życie nie miałam szczęścia. Każdy mój kolejny związek to ciekawy przypadek….Jedyny plus w tym wszystkim to fakt, że z czasem coraz szybciej się orientowałam, iż wróciłam do punktu wyjścia . Jak myślicie czyja to była według mnie wina? 
Tak, tak…Miałam wiele wymówek w tej kwestii, to pecha, to trudne życie, „wybrakowani” partnerzy…lista przeogromna.
Ostatni mnie sprowadził na dno emocjonalne?! A to właśnie z nim chciałam spędzić resztę życia….
Trzy miesiące temu wyszłam z mieszkania, w którym mieszkałam z mężem, tak jak stałam i nie wróciłam do momentu zabrania swoich rzeczy. Nie byłam na to jeszcze gotowa. 


Walczyłam z emocjami, z miłością do Niego i tym całym nieszczęściem jakie odczuwałam na myśl o swoim życiu?! Załamałam się….. Leżałam w mieszkaniu rodziców patrząc w sufit lecz nie widząc niczego, słysząc dźwięki słów ale nie rozumiejąc ich sensu.… Resztkami sił starałam się zapanować nad ogarniającą mnie pustką i poczuciem bezsensowności mojego życia. Musiałam…..musiałam pomóc mamie, zmagającej się codziennie ze swoją matką, która ze względu na zaawansowany wiek i ogromne problemy z pamięcią nieustannie  zapominała….dosłownie wszystko. Dostawała histerii zachowując się irracjonalnie.
To było nie do zniesienia. Jej obecność pogarszała całą sytuacje….Ubierałam się wiec i zmierzałam do sklepu nieprzytomnie….Po drodze zapominałam po co w ogóle wychodziłam. W sklepie brałam co popadło,czasem zbyt wiele… tu pojawiał się kolejny problem.
Nie umiałam zapamiętać jaką kwotę przed sekundą podała mi sprzedawczyni?! Wracałam do domu z reklamówkami wżynającymi mi się w dłonie, siadałam w przedpokoju i płakałam jak dziecko….
To był początek dna jakiego z dnia na dzień sięgałam…..dziękuje Mamo, że mnie z niego wyciągnęłaś…. 
Ale STOP! Dosyć tego biadolenia, płakania w poduchę, zagryzania warg i użalania się nad sobą!!!Czas na zmiany!!!! I ja zamierzam ich dokonywać dzień po dniu, robiąc to na co mam ochotę. Spełniać marzenia otaczając się pozytywnymi ludźmi. Najzwyczajniej w świecie cieszyć się życiem 🙂
Już oczami wyobraźni widzę komentarze…..jeśli konstruktywne to cudownie jeśli nie? To trudno…to jest akurat poświecenie na, które jestem gotowa hahahahha…
Zupełnie mnie to nie rusza, bo zamierzam swoim życiem i historiami, które tu będę dla Was zamieszczać pokazać jak można zmienić swoje życie na lepsze i to od zera.
I nie robię tego dla Was, ale dla siebie. Jeśli jakimś cudem kogoś z Was to poruszy lub zmotywuje do działania to znakomicie! Nawet podam rękę, póki co mentalnie,ale w przyszłości kto wie???
Żyję “tu i teraz”……i cholernie mi z tym dobrze!

15 thoughts on “3….2….1….START!

  1. wiem ile siły włożyłaś w samą Siebie, by już być w miejscu w którym jesteś, za to Cię podziwiam. Podziwiam Cię za to z jaką determinacją i wysiłkiem tworzyłaś bloga i bardzo mnie cieszy, że ruszył. Dzisiejszy tekst jest prawdziwy i odważny. Jest świetny i czekam na kolejne.

  2. To prawda, nie można kogoś zmienić, można go tylko zainspirować do zmiany. Fajnie, że chcesz się podzielić swoją drogą do samej siebie. Będę Ci kibicować 🙂
    Violetta
    P.S. Podoba mi się Twój styl pisania, dobrze się czyta 🙂

  3. Madziulka pisz o tym co czujesz prosto z serducha!! Będę czytać :)) Buziak z Bydgoszczy

  4. Kochana pamiętaj – zawsze do przodu !
    a mnie masz tuz obok – na wyciągnięcie reki po laptop 😉
    xoxo

  5. Hm, nawet nie przypuszczałam, że mogło być tak źle, jak piszesz…
    Tym bardziej mocno wierzę, że ze zmianą podejścia i silnie pozytywnym nastawieniem, jakie się teraz od Ciebie wyczuwa, teraz wszystko wreszcie ruszy do przodu, a kolejnymi chwilami swojego życia będziesz się mogła tylko cieszyć.
    Trzymam kciuki!

  6. Nawet nie macie pojęcia jak ważne dla mnie są Wasze opinie, wszystkie i każda z osobna. Dziękuję 🙂

  7. Brawo Madzia!!! Powodzenia w tej super przygodzie szukania siebie, zaprzyjaźniania się ze sobą i cieszenia się życiem tak bardzo, że życie będzie cieszyć się Tobą!!! 😀

  8. Madziu, wspaniały blog! Tak prawdziwy, tak szczery i poruszający nawet osobniki o duszy zimnej jak głaz. Już wiem, że zostanę Twoją stałą internetową powierniczką i będę trzymać kciuki za Ciebie! Do przodu, Madziu, z każdym dniem 🙂

  9. Masz świetny styl pisania, bo niby coś opisujesz, ale robisz to bardzo konkretnie. Podoba mi się. Ja jestem przekonana, że tym blogiem odmienisz niejedno istnienie. I tego życzę Ci z całego serducha.

  10. Madziulka, dzięki Twoim tekstom już zawsze będę miała miłą podróż do pracy 🙂
    Cieszę się, że wróciła dawna Madzia.
    Buziaki :*

  11. Dziękuję, zwłaszcza, ze każdy tekst jest o moim życiu. A ponieważ lubię się śmiać, nawet z siebie to mam nadzieje że pozwoli to i Wam nabrać dystansu do siebie i świata.

  12. Madziu gratuluję Ci odwagi w podjeciu decyzji. Wiem (nie z autopsji) ile Cię to kosztowało, ale teraz może byc już tylko lepiej. Nie jestem jeszcze gotowa, żeby podzielic się swoimi problemami, ąle myślę, że po dalszym poznaniu Ciebie i Twojego bloga zrobię to.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.