Monthly Archives: Styczeń 2015

Pielęgniarka, zastrzyk i rozwrzeszczany dziecior!

child-652552_1280
Na sam dźwięk słowa lekarz i przychodnia dostaje gęsiej skórki, a przecież jestem dorosłą kobietą. Natomiast to, czego świadkiem była masa pacjentów przychodni dla dzieci, plus rumieniec jakim oblewała się moja mama, za każdym razem, kiedy przychodziła ze mną na wizytę to już inna bajka. Dla każdej mamy wizyta z dzieckiem w przychodni to wątpliwa przyjemność, ale jeśli dziecko histeryzuje, płacze i ucieka z budynku to istny koszmar. I w tym momencie, aby złożyć hołd mojej cierpliwej mamie, jak i pielęgniarkom, nie tylko tym, które musiały znosić moje ceregiele, Continue reading

Leave a Comment

Filed under Tatuaże z przeszłości...

Jak pokonałam lęk przed psami ???

dog-472855_640

to nie mój piesio ale i tak słodki, prawda???

Od kiedy pamiętam bałam się psów. Na ich widok płakałam, piszczałam, chowałam się za maminą spódnicą lub wchodziłam na ławki. Pewnego razu, na widok dwóch hałaśliwych psów w typie yorka, wdrapałam się po maminej nodze jak po słupie. Uczepiłam się jej tali niczym małpka. Continue reading

3 komentarze

Filed under Tatuaże z przeszłości...

Kreatywność dziecka nie zna granic!

image_1
Wyobraźnia ludzka nie zna granic, a dziecięca zupełnie nie ma pojęcia co to takiego granica? Z pewnością każdy z nas, mógłby opowiedzieć nie jedną historyjkę z dzieciństwa, wręcz mrożącą krew w żyłach. My z Siostrą byłyśmy w tej kwestii niezwykle kreatywne. Jestem przekonana, że nasza mama na nudę narzekać nie mogła. Ileż to razy, biegałyśmy z siostrą po mieszkaniu w niezliczonej ilości warstw ubrań naszej mamy. Kiedy rodzice pracują lub stoją w kolejkach to dzieci się nudzą. A ponieważ przyszło nam być dziećmi w czasach, kiedy nawet po papier toaletowy trzeba było swoje odstać, to jeśli nie stałyśmy akurat w kolejce, to z pewnością broiłyśmy. Dla nas to była zabawa i to jaka??? Niestety widząc minę mamy albo zwiewając przed reakcją taty, docierało do nas, że niekoniecznie to było „poprawne politycznie” 😉

Continue reading

3 komentarze

Filed under Tatuaże z przeszłości...

Jak marzenie stało się ciałem??? Część kolejna historii o facecie z plamą… ;)

wine-600134_1280
Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak łatwo można przegapić swoją szanse w życiu?
Jak sądząc jedynie po pozorach, można kogoś skrzywdzić? I jak takie osądy mogą zniweczyć, dobrze zapowiadającą się przyjaźń, a nawet związek? I na koniec, od czego zależy to, czy czujemy do kogoś chemię lub jest nam praktycznie obojętny?
Jakiś czas temu, opisywałam Wam historię faceta z plamą i brudnym butem. Mam nadzieje, że czytaliście ten wpis i jeszcze go pamiętacie? Otóż w tym właśnie przypadku, pomimo zabawnej randki, Continue reading

Leave a Comment

Filed under Tatuaże z przeszłości...

Sztokholm, Diablica i ja

 

received_10205952708634808

Cudowny widok 😉

Weekend spędziłam niezwykle sympatycznie. Zwiedzałam, śmiałam się, wygłupiałam i nawet przejadłam. Niestety to, co poprzedzało nasze wyjście do centrum, miało niewiele wspólnego z radosnym działaniem i spontanicznością. Nasza nastolatka, najpierw chciała z nami iść, po czym zabrakło jej motywacji przez problem z doborem właściwego na te okazje stroju. W międzyczasie, co chwile coś w komputerze, przykuwało jej uwagę na tyle, że wszystkie pozostałe czynności przestawały mieć znaczenie. A my z Sis stałyśmy w drzwiach i gotowałyśmy się w czapkach, kurtkach i szalikach. Nagle. z pokoju wypadła prawie piętnastoletnia Furia krzycząc,

Continue reading

4 komentarze

Filed under Tu i teraz...